Komunikat o błędzie

Notice: Undefined offset: 1 w counter_get_browser() (linia 70 z /var/www/vhosts/solidarnosc/solidarnosc.uni.lodz.pl/htdocs/modules/counter/counter.lib.inc).

Kolejna wycieczka do Wrocławia - nasze wrażenia

11 czerwca odbyliśmy kolejną wyprawę do wrocławskiego ZOO. Jednak przed zanurzeniem się w meandry tego pięknego miejsca, ruszyliśmy przez kręte uliczki starego Wrocławia w poszukiwaniu ich nowych mieszkańców, czyli wrocławskich krasnali. Krasnale przywędrowały do tego miasta wraz z Pomarańczową Alternatywą, która za swój symbole przyjęła kolor pomarańczowy oraz postać wesołego skrzata – krasnala. Po raz pierwszy krasnoludki pojawiły się we Wrocławiu w 1982 roku i było ich dwóch: jeden na transformatorze na Sępolnie, drugi na bloku na Biskupinie. Namalował je szef Pomarańczowej Alternatywy. Pojawienie się krasnali w tych miejscach nie było przypadkowe. Namalowano je bowiem na plamach, które zakrywały nielegalne napisy. W ten sposób twórcy chcieli pokazać, co tak naprawdę myślą o cenzurowaniu wypowiedzi w Polsce. Dziś figurki krasnali stały się integralną częścią przestrzeni miejskiej oraz zjawiskiem społecznym. Nowe postacie tworzone są przez artystów z całej Polski, a ich opiekunami są instytucje publiczne, firmy i osoby prywatne.

                Po detektywistycznej eskapadzie z krasnalami odpoczywaliśmy chłodząc się w fontannie przy Hali Stulecia. Jest to widowiskowo-sportowa hala wzniesiona w stylu ekspresjonistycznym w roku 1913 według projektu Maxa Berga. W roku 2006 została uznana za obiekt światowego dziedzictwa UNESCO. Po raz pierwszy wpisano ją do rejestru zabytków w 1962 i ponownie w 1977, razem z zespołem budowli w skład których wchodzą m.in.: Pawilon Czterech Kopuł, Pergola i Iglica oraz Fontanna Multimedialna. Całość stanowi przepiękny kompleks architektoniczny. Wrocławska Hala i jej okolice są bardzo licznie odwiedzane przez mieszkańców i turystów nie tylko ze względu na samą Halę, ale także na bliskość Pergoli z Ogrodem Japońskim Ogród ten, to wyjątkowe miejsce, które powstało z podziwu dla japońskiej sztuki ogrodowej, stworzone przez specjalistów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Historia tego miejsca liczy już ponad 100 lat i sięga roku 1913, kiedy w Hali Stulecia odbywała się impreza na wyjątkową skalę – Wystawa Światowa. Przez ostatnie stulecie  ogród przechodził liczne przemiany, jednak prawdziwie japońskiego charakteru nabrał dopiero po ostatnich renowacjach, pod koniec XX wieku. Dziś jest on kawałkiem żywej, orientalnej kultury w środku Europy, który pozwala docenić piękno oryginalnych, pochodzących z Japonii roślin. Do położonego w Parku Szczytnickim ogrodu zaglądają chętnie turyści z całej Polski i świata, a sami mieszkańcy Wrocławia uznają go za jeden z najładniejszych punktów w mieście. Uwielbiają go miłośnicy Japonii i jej kultury, cenią wielbiciele  sztuki projektowania ogrodów, lubią osoby poszukujące w głośnym, tłocznym mieście zakątków, gdzie można znaleźć ciszę, wytchnienie i nacieszyć się pięknem natury.

                Kontynuowaliśmy ten piękny spacer, zagłębiając się w alejki wrocławskiego ZOO. Wrocławski ogród zajmuje powierzchnię 33 hektarów i został otworzony 10 lipca 1865 - jest więc najstarszym ogrodem zoologicznym w Polsce. Od 1965 do 31 grudnia 2006 dyrektorem naczelnym Ogrodu był dr wet. inż. Antoni Gucwiński, który kierował nim wraz ze swą żoną Hanną. Popularności Ogrodowi przysparzał prowadzony przez nich stale od 1971 w telewizji państwowej program "Z kamerą wśród zwierząt". W styczniu 2007 roku Antoniego Gucwińskiego zastąpił Radosław Ratajczak, który mając na celu poprawę warunków życia zwierząt i hodowlę zwierząt zagrożonych, znacznie przyspieszył modernizację ogrodu. W 2010 roku otwarty został Pawilon Madagaskaru, gdzie eksponowana jest fauna i flora tej wyspy oraz Pawilon Sahary, a w 2014 opisane powyżej Afrykarium. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Afrykarium. Jest to unikatowy na skalę światową kompleks przedstawiający różne ekosystemy wodne Czarnego Kontynentu. W 19 akwariach i basenach zaprezentowano zwierzęta zamieszkujące plaże i rafę koralową Morza Czerwonego, rzekę Nil, krainę Wielkich Rowów Afrykańskich, głębię Kanału Mozambickiego, plaże Wybrzeża Szkieletów (Namibia) i Dżunglę dorzecza Kongo. Rekiny, płaszczki i inne duże ryby podziwialiśmy z podwodnego, akrylowego tunelu o długości około 18 m. Nurkujące w najgłębszym na świecie - wśród basenów ogrodów zoologicznych- basenie o głębokości 4,5 m, pingwiny i kotiki afrykańskie, reprezentowały  faunę Wybrzeża Szkieletów w Namibii. Dalej podziwialiśmy niezwykłe ryby z endemicznych jezior Wielkich Rowów Afrykańskich - Tanganiki i Malawi. Jest to jedna z najbogatszych kolekcji gatunków występujących tylko i wyłącznie w tych jeziorach, gatunków zagrożonych przede wszystkim działalnością człowieka. W strefie Afryki Wschodniej mieszkają również ptaki – cztery gatunki kaczek egzotycznych, ibisy i waruga. Zobaczyliśmy również dikdiki – maleńkie antylopy i ogromny ośmiometrowy wodospad. Mieszkańców Nilu reprezentowały hipopotamy nilowe, tzw. konie rzeczne - obserwując je pod wodą w ruchu, łatwo zauważyć ich grację, którą można porównać do galopującego konia. Obok w wydrążanych jamach, zamieszkały niezwykłe mrówniki, często mylone z mrówkojadami z Ameryki Południowej oraz kolonia golców - gryzoni, które swoim wyglądem i niezdarnością rozbrajają zwiedzających. W dżungli otaczającej rzekę Kongo zobaczyliśmy krokodyle, a w ogromnym basenie manaty - niezwykłe, roślinożerne ssaki zwane także syrenami.

Wróciliśmy do Łodzi bardzo zmęczeni, ale gotowi na kolejne wyprawy, planując następne wycieczki.