Komunikat o błędzie

Notice: Undefined offset: 1 w counter_get_browser() (linia 70 z /var/www/vhosts/solidarnosc/solidarnosc.uni.lodz.pl/htdocs/modules/counter/counter.lib.inc).

35 lat "Solidarności" w UŁ - 15 lat temu - Przemówienie rocznicowe Przewodniczącego Bogdana Kryczki

SUŁ35 znak.jpg     Przemówienie Przewodniczącego prof. Bogdana Kryczki z okazji Dwudziestej Rocznicy Powstania NSZZ Solidarność

 

            „Dwudziesta Rocznica Powstania NSZZ Solidarność” – to uroczyste stwierdzenie wypowiedziane dzisiaj w Roku Jubileuszowym, oznacza że Naczelny Samorządowy Związek Zawodowy „Solidarność” narodził się właśnie dwadzieścia lat temu – w 1980 roku.

             Dla wielu z nas Tamte Wielkie Dni nadziei i radości wydają się tak bliskie i nieodległe, iż trudno uwierzyć, że było to aż tak dawno. Historyczne wydarzenia, których byliśmy świadkami i w których braliśmy udział - dla młodszych pokoleń, dla naszych studentów, są już tylko historią przez małe h.

            Przemiany jakie dokonały się za sprawą „Solidarności” i ludzi którzy doprowadzili do jej powstania, całkowicie zmieniły naszą Ojczyznę i miały ogromny wpływ na to co zmieniło się w sąsiadujących z nami krajach. Rocznicowe dni skłaniają do refleksji i przywołują wspomnienia. Różny był nasz udział i zróżnicowane zaangażowanie w tworzeniu i później w pracach NSZZ „Solidarność”, ale o sukcesie „Solidarności”, która była dwadzieścia lat temu wielkim ruchem odnowy, decydowała w głównej mierze jej masowość. Każdy zatem członek „Solidarności”, bez względu na to, czy działał aktywnie, czy tylko wspierał jej poczynania swoim udziałem – budował siłę tego Związku i przyczyniał się do przebudowy naszej Ojczyzny.

            Czy spełniły się nasze oczekiwania, czy spełniły się nasze osobiste nadzieje związane ze znakiem „Solidarność” i ze znaczeniem tego słowa? Odpowiedź będzie zapewne niejednoznaczna i być może skrajnie zróżnicowana, bo przecież każdy z nas ma osobistą, indywidualną ocenę minionych dwudziestu lat.

            Dzisiaj częściej można usłyszeć utyskiwania, że to przez „Solidarność” coś złego się dzieje, niż że mamy coś pożytecznego dzięki „Solidarności”. „Solidarności” przypisywane są niedogodności życia wynikające także z działań i zarządzeń wydawanych przez władze i samorządy o zupełnie odmiennym rodowodzie, a które sprawują władze w wielu miastach i gminach.

            Ten wielki ruch odnowy „Solidarność” z 1980 roku przybrał w ciągu dwudziestu lat zróżnicowane formy organizacyjne. Mamy teraz i akcje wyborcze i partie polityczne
o rodowodzie solidarnościowym, ale mamy przede wszystkim Naczelny Samorządowy Związek Zawodowy „Solidarność”. Ta długa nazwa budzić może zdziwienie i zastanawiać – szczególnie ludzi młodych, nie pamiętających czasów przed powstaniem „S”.

            Warto dzisiaj przy okazji rocznicy przypomnieć sobie, a innym może wyjaśnić, co dwadzieścia lat temu oznaczały słowa „niezależny i samorządny” i ile wysiłków, cierpień
i ofiar należało ponieść, aby te dwa słowa znalazły się w nazwie utworzonego wtedy związku zawodowego.

            NSZZ „Solidarność” Uniwersytetu Łódzkiego przechodziła wszystkie etapy przemian, którym podlegał ten związek w naszym kraju. Z uczelnianej „Solidarności” wywodzą się czołowi działacze kilku partii politycznych, ministrowie, parlamentarzyści, działacze władz centralnych i samorządowych.

            Wśród członków NSZZ „S” UŁ są przedstawiciele wszystkich grup pracowniczych naszej uczelni o bardzo zróżnicowanej sytuacji materialnej, o różnej pozycji zawodowej
i wypełniających tak odmienne zadania w funkcjonowaniu Uczelni.

            Realizowanie statutowych zadań wynikających z Ustawy o Związkach Zawodowych w tak zróżnicowanej załodze, stwarza oczywiście wiele problemów. Inne są potrzeby w grupie nauczycieli akademickich, niż wśród pracowników technicznych czy administracji, a przecież w każdej z wymienionych grup są dalsze podziały.

            Jestem przekonany, że przez cały okres funkcjonowania NSZZ „Solidarność” w Uniwersytecie Łódzkim, kolejne Komisje Zakładowe z dużym zaangażowaniem broniły praw swoich członków i tych grup pracowniczych, które mają mniejszy wpływ na funkcjonowanie uczelni. Inne odczucie mają prawdopodobnie nasi pracownicy liczący, że zapowiadane kolejne podwyżki płac przyniosą im znaczącą poprawę sytuacji materialnej. Trudne negocjacje z władzami uczelni przy wspomnianych „podwyżkach” nie mogły oczywiście rozmnożyć przydzielonych przez ministerstwo niewielkich zazwyczaj pieniędzy.

            „Solidarność” Uniwersytetu Łódzkiego ma wreszcie swój sztandar. Dobrze się stało, że jego ufundowanie i poświęcenie zbiegło się z rocznicowymi obchodami. Niech ten sztandar przypomina nam znaczenie słowa solidarność, niech będzie hołdem dla Kolegów, których nie ma już wśród nas (Jurek Banach, Henio Dubaniewicz, Staszek Malinowski, Witek Parniewski i inni) niech wreszcie będzie wsparciem dla tych Koleżanek i Kolegów, którzy nadal aktywnie działają w NSZZ „Solidarność” Uniwersytetu Łódzkiego.

Bogdan Kryczka